Benchmark workout "Helen" zawiera 400 metrów biegu w każdej z trzech rund. Brzmi niewinnie, dopóki nie dodasz do tego dwudziestu jeden kettlebell swing'ów i dwunastu pull-up'ów przed każdym biegiem. Mój pierwszy raz z tym WOD'em zakończył się czasem 16 minut i pytaniem, dlaczego moje nogi odmawiają posłuszeństwa w trzeciej rundzie.
Szukając odpowiedzi, zacząłem notować, jak zmienia się moja szybkość biegu w zależności od tego, co robiłem wcześniej. Liczby były bezlitosne i fascynujące jednocześnie.
Jak ciało przełącza źródła energii
Pierwsza runda: 400 metrów za 1:45. Czuję się dobrze, nogi świeże, oddech kontrolowany. Druga runda: 2:05. Pojawia się zmęczenie, ale wciąż mogę utrzymać formę. Trzecia runda: 2:30 i uczucie, że biegne w gęstym syropie.
Fizjologia stojąca za tym jest dość precyzyjna. Kettlebell swing'i i pull-up'y szybko wyczerpują zapasy glikogenu w mięśniach. Kiedy ruszam do biegu, ciało musi szukać energii gdzie indziej. Problem w tym, że przełączenie między systemami energetycznymi nie jest płynne, szczególnie u kogoś na początku drogi z CrossFitem.
Mierzenie pulsu podczas tych workout'ów pokazało coś nieoczekiwanego. Po swing'ach mój puls był już na poziomie 165. Ruszając do biegu, nie startowałem od zera - organizm był już głęboko w długu tlenowym. To kompletnie inna sytuacja niż czysty interwał biegowy.
Ukryta wartość tego dyskomfortu
Rozmawiałem z jednym z bardziej doświadczonych członków boxy, który trenuje CrossFit od pięciu lat. Powiedział coś, co zmieniło moją perspektywę: "To nie chodzi o bieganie. Chodzi o uczenie ciała, jak pracować, gdy wszystko inne już się wykrwawiło."
Ta specyfika treningu ma praktyczne zastosowanie poza siłownią. Kiedy muszę wbiec na czwarte piętro z ciężkimi torbami, albo dogonić autobus po całym dniu pracy, ciało pamięta te momenty z Helen czy innych mieszanych WOD'ów. Wie, jak znaleźć rezerwę, gdy logika podpowiada, że nic już nie zostało.
Analizując swoje wyniki po czterech miesiącach, zauważyłem wzór. Trzecia runda Helen spadła z 2:30 do 2:10. Nie przez to, że biegam szybciej, ale dlatego, że ciało nauczyło się efektywniej zarządzać zasobami pod presją zmęczenia. To wiedza, której nie zdobędzie się podczas zwykłych treningów biegowych.
